| 2 | / | 30 |
| 15 | / | 100 |
| 10 | / | 100 |
| 0 | / | 100 |
Ciekawostki
- Jego imię nie jest zapisane w piśmie świętym, występuje jedynie w pismach apokryficznych… Także pod imionami: “Usiel”, “Uzziel”, “Oriel”, “Auriel”, “Suriel”, “Urian” i “Uryan”. Na wszystkie z nich mężczyzna reaguje tak samo, ponieważ archaniołowie używali każdego z nich, by go zawołać. “Uriel” po prostu przyjęło się najlepiej, było więc najczęściej używane, a archanioł przywykł wszędzie się nim podpisywać.
- W sztuce ziemskiej archanioł był przedstawiany z mieczem uniesionym do góry i trzymanym w prawej ręce przy piersi oraz z ogniem w lewej ręce zwróconej w dół, stojąc wówczas w bogato zdobionej zbroi na wzniesieniu. Pojawiał się też z księgą lub zwojem; symbolami mądrości. W świecie Diplih nie zachowało się żadne z dzieł, a nawet jeśli jakiekolwiek komuś udało się przetransportować, to było konfiskowane z rozkazu samego Gabriela.
- Uriel był niewiarygodnie zapalonym mecenasem sztuki zarówno ziemskiej, jak i niebiańskiej. Potajemnie opłacał wiele słynnych artystów po obu stronach Wszechświata. W swojej prywatnej galerii umieszczał oryginały lub bardzo wiarygodne kopie tworów wszystkich możliwych dziejów.
- Kult Uriela został oficjalnie potępiony przez papieża Zachariasza podczas synodu w Rzymie w 745 roku (ten sam los spotkał m.in. Raguela i Tubuela). Postanowienie powtórzono podczas synodu w 789 roku.
- Jego kolorem była głęboka czerwień. Inne źródła przypisują mu kolor żółty lub złoty.
- Opiekował się piątkiem, cokolwiek to tak naprawdę znaczy.
- Alchemik John Dee utrzymywał, że Uriel podarował mu „cudowne zwierciadło”.
- Uriel był uważany za archanioła lata i żywiołu ognia. Skrzydlaty mężczyzna przyjął więc takową “datę” jako tą “urodzinową”. W rzeczywistości nigdy nie dowiedział się od stwórcy, kiedy dokładnie został stworzony, wręcz podejrzewał, iż w tamtym momencie nie było jeszcze stworzonego świata z mijającymi porami roku.
- Jego ulubiona kawa to capuccino z czekoladą.
- Uriel ma bogatą kolekcję kapci, klapków oraz kaloszy na każdą porę lub tematykę. Jego ulubionymi parami są renifery świąteczne oraz sportowe klapki na basen, których używa do odwiedzania Hirama.
- Archanielski miecz dwuręczny w trakcie “upadku” został połamany na dokładnie trzy części, wypadło mu też kilka kamieni szlachetnych; ogólnie rzecz ujmując, jest niezdatny do użytku, co nie zmienia faktu, iż Uriel wziął go ze sobą i posiada po dziś dzień.
Autorstwo:
Maksymilian Rogaliński
Maksymilian Rogaliński
Uriel Gato
archanioł, wiek nieznany
Orientacja: Homoseksualna
Data urodzenia: Nieznana
Partner: Yomiel
Data urodzenia: Nieznana
Partner: Yomiel
Pochodzenie: Królestwo Niebieskie
Miejsce zamieszkania: Noon River
Miejsce zamieszkania: Noon River
Is it romantic how all my elegies eulogize me?
Uwielbiał oglądać każdy świt. W tamtych czasach, gdy jego cechami wodzącymi były niemal jedynie zalety, wszystko wydawało mu się możliwe. Był to praktycznie doskonały, harmonijny archanioł o subtelnym, spokojnym usposobieniu, żyjący na pograniczu jawy i snu o wielkich osiągnięciach ludzkości. Oddawał się pracy oraz każdemu z nowo powierzonych mu zadań z radością, czerpiąc z nich niesamowitą satysfakcję, która napędzała potem koło jego życia. Jedynie zło jakkolwiek go naznaczało cierpieniem po otrzymaniu ran w wyniku niezliczonych bitew. Płakał. Krwawił. Martwił się, ale to zmartwienie prawie nigdy nie dotyczyło jego samego, tylko wszelkich towarzyszy walk.
Największy defekt Uriela, jaki zauważono jednego z tych niemożliwie wczesnych poranków, stanowiła ludzkopodobna wolna wola. W oczach śmiertelników byłby to zapewne kolejny pozytyw, aczkolwiek nie w idealnym Królestwie Niebieskim, gdzie istoty anielskie były tworzone na odpowiedni wzór, by wykonywać konkretne funkcje.
I'm not cut out for all these cynical clones
Znano już bardzo dobrze skutki dawania takim jak oni wolnej woli. Najbardziej dobitnym, skandalicznym przykładem był upadek wspaniałego archanioła, szybciej wyniesionego na piedestał wyżej od samego Gabriela. W Edenie opisywano go jako węża, a w Apokalipsie jako smoka. Niebiańskich członków podniebnej cywilizacji przerażał indywidualizm. Możliwość decydowania, wyrażania tak dobitnie własnego zdania, nawet jeśli było ono w większości zgodne z nurtem prowadzonych obrad, nie było tam normalne. Aniołowie stanowili jedno ciało, nie ciało z odrębnymi częściami składowymi, jakoś połączonymi z głównym korpusem.
I don't belong
And my beloved, neither do you
And my beloved, neither do you
Właśnie jednego z tych poranków Uriel wyznał, że kocha, ale nie była to miłość skierowana do tworów boskich niższych od nich, nie była to miłość do samego Stwórcy, tylko uczucie do drugiego z nich; anioła dopiero rozpoczynającego nauki uzdrowicielskie, młodego, niedoświadczonego jeszcze Yomiela. Afekt tego typu nigdy tak naprawdę nie miał powstać zdaniem anielskiej rasy, gdyż nie miał ku temu najmniejszej sposobności. Mimo przeszkód czysto filozoficznych, strachu oraz niedowierzania, romantyczna pasja istniała w najlepsze najpierw w tajemnicy, dopiero po długim czasie zostając zdradzoną intryganckim na pozór szeptem… Dla odległych obserwatorów bowiem para skrzydlatych mężczyzn wydawała się spiskować, będąc tak blisko siebie bez innego sensownego powodu.
Those Windermere peaks look like a perfect place to cry
I'm setting off, but not without my muse
[...]
'Cause I haven't moved in years
And I want you right here
I'm setting off, but not without my muse
[...]
'Cause I haven't moved in years
And I want you right here
Tamte czasy w końcu się skończyły, odzierając Uriela z boskości, potęgi oraz dawnej chwały. Obecnie ciężko uwierzyć, że posiadał tyle tytułów, gdyż stał się cieniem samego siebie, właściwie to wrakiem jednego z (aż) książęcych archaniołów.
Teraz boi się panicznie nowych rzeczy, zamiast dzielnie stawiać im czoła. Nigdy nie nauczył się, jak ma to czynić bez mocy. Kiedyś to było takie oczywiste; zastąpić wiedzę mocą, pędzić dalej, wykonywać rozkazy... Nie spodziewał się, że brak umiejętności finalnie go dopadnie, wbije kły w kark, po czym rozszarpie bezlitośnie na strzępy. Życie, bo właśnie otrzymał je w dziwnej postaci, zweryfikowało go pod wieloma kątami, rujnując dumę, ukazując pradawną naiwność w pustej wierze, gdyż wierzył na swój sposób pusto, pozostawiając wszystko bez odpowiedzi na pytania, jakich przecież potrzebował do dalszego rozwoju. Za bardzo był zapatrzony w ideały, za bardzo oddawał się glorii po wypełnieniu swoich powinności, upijając się jednym zwycięstwem po drugim.
Upadek z tak wysoka okazał się wyjątkowo bolesny i niszczycielski dla duszy na to nieprzygotowanej, zbyt wrażliwej i pozbawionej podstawowych fundamentów.
Teraz oddaje się niekończącej żałobie, nie potrafiąc dostrzec migotliwego światła, jakby ktoś zamknął go w zimnym, pozbawionym kolorów więzieniu, a w międzyczasie codzienności Uriel wyglądał przez nie tylko zza krat.
Uriel jest barczystym, nadal dość silnym archaniołem o wysokości metra siedemdziesięciu pięciu, a o rozpiętości skrzydeł dwóch i pół metra. Po latach znacznie mniejszego użytkowania mięśni ich objętość oczywiście zmalała, zatrzymując się dopiero gdzieś na połowicznym stopniu wyćwiczenia sylwetki. Archanioł powinien trenować, co za namową najbliższego otoczenia nawet czyni, aczkolwiek wystarczy gwałtowny spadek motywacji lub brak tychże przyjaciół, aby nie utrzymał regularności w codziennych ćwiczeniach. Mięśnie także zesztywniały mu od braku rozciągania, w wyniku czego jego aktualne ruchy nie są już tak samo płynne, można nawet brutalnie stwierdzić, iż Uriel zdrewniał.
Po całej powierzchni skóry mężczyzny ciągną się niezliczone, często ponakładane na siebie głębsze mniej lub bardziej blizny, w tym jedna znaczy dobitnie jego szyję. Nie wstydzi się ich. Nie ma zatem potrzeby zakrywania się dłuższymi ubraniami. Często więc można je dostrzec, zwłaszcza jeśli Uriel latem ubiera tiszerty w zestawie z krótkimi spodenkami. W sytuacji, gdy odżywia się zgodnie ze swoimi potrzebami i nie zapomina o trzech posiłkach dziennie, blizny te zaczynają niezwykle powoli zanikać. Do zakończenia tego procesu jest jeszcze daleka droga przez gapiowatość archanioła.
W przeciwieństwie do filigranowego w tej kwestii Caedmona, dłonie Uriela są dużo mniej zgrabne, a palce może niepulchne od tłuszczu, lecz po prostu większe, szersze, przystosowane wręcz do trzymania oręża. Przez ten aspekt swojej budowy bardzo ciężko mu łapać małe przedmioty, w tym monety, gdy ktoś mu położy je na płaskiej, tym bardziej na zakrzywionej powierzchni. Nieporadnie także trzyma długopis lub częściej ulubione pióro; pismo archanielskie nigdy nie było piękne, pochyłe ani poetycko zwijające się na końcówkach tak jak w przypadku tego wampirzego. Litery, jakie stawia ten pisarz, w większości są kanciaste, jednak poukładane w prostej linii niczym od linijki. Przynajmniej w trakcie pisania nie wydaje się tak odległy, jak podczas obcowania z istotami rozumnymi, jakby przelewanie myśli, uczuć na kartkę dodawało mu w jakiś tajemniczy sposób pewność siebie bez użycia magii, a także pozwalało ujrzeć prawdziwego Uriela.
Na co dzień bowiem mężczyzna wydaje się nosić maskę, choć tak naprawdę niczym swojego oblicza nie zakrywa. Jego uśmiechy bardzo rzadko wyrażają szczerą radość, najczęściej są to bardzo uprzejme wykrzywienia rogów ust, byle żeby zaspokoić rozmówcę odpowiednią, mechanicznie już wyuczoną reakcją.
Zamglone spojrzenie złocistych tęczówek nie skupia się na niczym konkretnym, po prostu błądzi po otoczeniu, najczęściej jednak jest skierowane w dół na własne buty. Uriel codziennie stara się przypominać coś ze swojej przeszłości z różnymi skutkami, jakie najczęściej go jeszcze dodatkowo zasmucają. Intensywnie rude włosy po przefarbowaniu, opadają mu w takich momentach na czoło, a kosmyki mienią się w promieniach słońca.
Ze względu na chimeryczność stanów psychicznych, Uriel ubiera się najczęściej byle jak, byle żeby wyjść z pokoju i zrobić sobie ulubionej kawy z ekspresu w kuchni. Rzadziej, najczęściej od święta, ubiera właśnie coś zgodnego tematycznie oraz kolorystycznie. Zdarza mu się też ubierać w pośpiechu dziurawe skarpety, zbytnio podarte na kolanach spodnie, brudne koszulki od sosu lub oblane wczorajszą kawą. Tylko w wypadku prawdziwie ważnych, anielskich wydarzeń, zakłada uszyte wznów szaty, do bólu przypominające te książęce z lat jego świetności. Uriel z premedytacją jednak pozbawił to ubranie złotych, książęcych odznaczeń, a aureoli stanowiącej połamaną koronę już w ogóle nikomu nie pokazuje, tym samym w ogóle nie używając już prawie wcale swoich mocy.
Prowadzący: Duckling Tea Donut™#0380
Rodzina
Zawód
Historia
Powiązania
Wzmocnienia
Słabości
Moc
Odznaki
Statystyka
Dodatki
Właściwie to (w pewnym sensie) cała rasa anielska jego religii.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz