Widmowa Kałamarnica

Skażonym plotkami tuszem napisano: pewna bogini była widziana w Tricksterville w niecodziennym towarzystwie! Dobrze znany nam wszystkim wampir znalazł podobno nową znajomość i to całkiem skandaliczną, jeśli wiecie, co mam na myśli!

Z ostatniej chwili:

Czarodziejscy graficiarze znowu atakują. Na ścianach budynków Noon River pojawia się coraz więcej malunków, niemożliwych do zmycia zwykłymi chemicznymi płynami, ponieważ tworzone są z użyciem zaklęć. Organy władzy zalecają zaprzestanie tego działania – w przeciwnym razie będą zmuszeni sięgnąć po odpowiednie środki, aby złapać rzezimieszków.

Postać miesiąca

Postacią miesiąca Z zostaje X!

wtorek, 4 lipca 2023

As a child, you would wait and watch from far away, but you always knew that you'd be the one that work while they all play

 

0 / 30
0 / 100
0 / 100
0 / 100



Ciekawostki
Ma swój ulubiony kubek i jak ktoś mu go podbierze z socjalnego, to jest tym faktem za każdym razem tak samo zażenowany, co jest rzadko u niego spotykane (musi wtedy użyć tego zapasowego, który otrzymał za darmo od pewnej firmy). Z tym kubkiem zawsze wychodzi do Malbar, a najchętniej tam przebywa, jeśli może odbyć przyjemną pogawędkę z pewną wróżką studiującą medycynę.
Jego dzwonek na telefon prześladuje każdego dnia sekretarkę w recepcji, która ma już go serdecznie dość, ale nigdy nie porzuca tej pracy, choć często to solennie obiecuje. Co dziwne, asystenci ponoć już się przyzwyczaili.
W sekrecie przed tak właściwie wszystkimi Luxtergeny zajmuje się mało przyzwoitymi pracami związanymi ze sprawdzaniem autentyczności pranych pieniędzy z ulicznych walk bokserskich lub też “przepowiada przeszłość” różnych rzeczy dla prywatnych detektywów, zdradzając tym samym wiele informacji na ich temat… Co często błyskawicznie rozwiązuje dotychczas skomplikowane śledztwa.
Na swoje nieprawdziwe imię i nazwisko założył nie tylko WellTreat, ale także hodowlę kotów należącą do jednego z klubów felinologicznych w Noon River.
Na dachu będącym patio trzyma w gołębiarni rzadką odmianę tych ptaków o pastelowych barwach.
Pośród stada gołębi i kotów uchował się tylko jeden wierny pies Orion, jakiego zabiera na wyjazdy do swoich pacjentów razem z najdzielniejszą kotką Iris.


Autorstwo:
Lina Kit
Luxtergeny “Luxter” Jester Eldridge
anomalia, 155 lat
Orientacja: Aseksualna
Data urodzenia: nieznana
Partner/ka: brak
Pochodzenie: Altemiphi, Noon River
Miejsce zamieszkania: Noon River
Idealny behawiorysta zachowuje niepodważalny spokój w obliczu mniej lub bardziej skomplikowanych do oduczenia zachowań zwierząt różnych ras czy wielkości. Takowy specjalista nie poddaje się w zamierzonym odgórnie celu ani tym bardziej nie ustępuje w hierarchii. Dla swoich czworonożnych podopiecznych Luxter jest tak samo liderem i przyjacielem, to nie podlega najmniejszym wątpliwościom. Też z tego względu na stole każde z przyniesionych stworzonek zachowuje się zgoła inaczej niż w wielu innych przypadkach. Zwierzęta bowiem szukają oblicza wyrażającego emocje, próbują wyczuć węchem odór strachu oraz stresu, zaobserwować usztywnione mięśnie, ale nigdzie się ich nie dopatrują. Niezmienny ton głosu uspokaja je, nawet jeśli wydaje się pochodzić z głębi tej jakże dziwnej maszyny o ludzkich odruchach. Wstępna ostrożność ustępuje rozluźnieniu. Właściciele nigdy nie przytrzymują mu swoich pociech podczas podawania zastrzyków. Luxtergeny jednocześnie jest w stanie skutecznie leczyć i wpływać pozytywnie na przychodzące do niego istoty rozumne, każde o innym charakterze, umiejętnościach, historii, aktualnej wiedzy. Głównym motto Luxtera nie jest leczyć, a uczyć. Zatem szkoli oboje z przybyszy na rozmaite sposoby, przystosowując ich na okres choroby lub wszelkiego uszkodzenia, rehabilitację oraz przestrzega przed popełnieniem tego błędu lub innych w przyszłości. Anomalia cieszy się niekończącymi pokładami cierpliwości, nawet jeśli powtarza coś dziesiątki lub setki razy, a przejawia się to w każdym aspekcie życia mężczyzny. Psychicznie jest tak samo wytrzymały, co teoretycznie fizycznie.
Przez swoją nadmierną ciekawość niemal każdym tematem, Luxter często wychodzi na wścibskiego słuchacza plotek. Owszem, uwielbia wiedzieć dodatkowe informacje o każdym w swoim otoczeniu, co gorsza, akurat to kiepsko ukrywa często bezpośrednio zadawanymi pytaniami. Niekiedy potrafi nawet zatrzymać się w kawiarni, byle żeby usłyszeć do końca czyjąś wypowiedź podczas udawania, iż coś czytał.
W samotności, choć samotność tą ciężko tak nazwać, gdyż otaczają go ze wszystkich stron zwierzęta domowe, Luxter delektuje się ciszą. Nie można jednak powiedzieć, że do niej kiedykolwiek faktycznie dążył, raczej nauczył się z nią żyć.
Obcych ludzi na ulicy Jester potrafi mijać obojętnie tak długo, jak ktoś krzywdzi zwierzę lub traktuje je w niepoprawny ogólnie sposób. Podchodzi wtedy do takiego śmiałka i najpierw go uprzejmie upomina, a jeśli to nie skutkuje, to potrafi podnieść nań karcący ton.
Od zawsze anomalia dążył do perfekcji, aczkolwiek nigdy nie stał się pełnoprawnym perfekcjonistą. Często zdarzało mu się przegrywać z wygodą lub lenistwem, zwłaszcza w młodych latach, a czym skorupka za młodu nasiąknie…
Nie można jednak mu odmówić ambicji wraz z walecznością. Niejednokrotnie na studiach zdarzało mu się rywalizować z równie majętnymi studentami, pragnącymi w takim samym stopniu jak on stypendiów. Poddawanie się dla niego jest jednoznaczne ze wstydem, porażką, czyli tym, czego nigdy nie chciał sobą reprezentować.
Kiedyś był uroczy. W tamtych czasach stanowił dość wysoki obiekt westchnięć czarodziejek nie przez ostre rysy przystojnego rodzeństwa, a właśnie te zaokrąglone policzki usiane piegami oraz rumieńcami i intensywnie błękitnymi oczami, niemal mieniącymi się własnym blaskiem. Rzucał zamyślone spojrzenia spod krzaczastych brwi, brudził niezdarnie dłonie atramentem, zaczesywał gęste, ciemnokasztanowe włosy do tyłu od niechcenia, wprawiając serca dziewcząt w arytmie. Wszystko to umarło. Zastąpił to nieprzejednanym metalem, który z czasem za pomocą innych czarodziejów stopniowo ulepszał, zmieniał, poddawał delikatnej obróbce, nigdy jednak nie rezygnując z oryginalnego kształtu tejże lampy. Dawna chłopięca niezdarność została zastąpiona niezwykłą precyzją każdego z ruchów, jakby je wszystkie obliczał. Dalej się zamyśla, aczkolwiek już tego po nim aż tak nie widać, po prostu zamiera niczym posąg, nie drgając żadnym z palców.
Głównie Luxter nosi na sobie nudne stroje weterynaryjne, przypominające te pielęgniarskie, ale ze względu na częste wizyty w laboratorium i potrzebę kieszeń wypchanych długopisami, to zakłada także fartuch z własnym logo oraz złotą etykietką w kształcie kostki z wygrawerowanymi danymi osobowymi.
Najczęściej poza WellTreat można go spotkać w długim, intensywnie brązowym płaszczu z prawdziwej skóry, narzuconą na czubek latarni fedorą oraz w markowych, eleganckich butach z najwyższej półki, jakby to miało w tych czasach jakieś znaczenie. Nigdy nie zapomina o ukochanych walizkach ze każdą z niezbędności dla siebie oraz wkrótce leczonych zwierząt w terenie.
Prowadząca: Duckling Tea Donut™#0380
Rodzina
Zawód
Historia
Powiązania
Wzmocnienia
Słabości
Moc
Odznaki
Statystyka
Dodatki
  • Gervais Delacroix — martwy ojciec — czarodziej czystej krwi — był głową czarodziejskiego rodu, postrachem rozbrykanych synów oraz stalową ręką we własnym sabacie. Krążyło o nim wiele mało pochlebnych plotek, jakby zdradzał swoją żonę lub maltretował niższe rasy służące na ich dworze, aczkolwiek żadnej z nich nigdy nie udowodniono. Ich źródłem była zazdrość o odziedziczenie jednego z potężnych majątków po dziadku imieniem Eugène, którego Luxter nigdy nie miał okazji poznać.
  • Sylvaine Delacroix — martwa matka — czarodziejka czystej krwi — arystokratka z krwi i kości, zrodzona do noszenia wachlarzy, nadmiernie drogich sukienek, picia musującego szampana oraz plotkowania podczas gier karcianych. Zawsze oszukiwała za pomocą magii, ale żaden ze współgraczy nie był w stanie tego nigdy jej udowodnić na czas. Przez pewien czas była uzależniona od hazardu i to dopiero Gervais ją z tego wyciągnął. Jako matka okazała się nawet ciepłą, aczkolwiek zapominalską oraz niezorganizowaną kobietą. Urodziny potomków stanowiły głównie pretekst do tygodniowych bali za pieniądze męża.
  • Gilbert Delacroix — martwy najstarszy brat — czarodziej czystej krwi, przypisany w testamencie jako spadkobierca po Gervaisym. To od niego najwięcej wymagano, ale te wymagania spełniał, jak miał ochotę, gdyż matka nigdy go nie dopilnowywała. Jako brat zasłynął ze skarżenia się o wszystkim, zatem nie brał udział w większości mało poważnych zabaw młodszych chłopców.
  • Charles Delacroix — martwy starszy brat — czarodziej czystej krwi, zastępca pierwszego, ale nigdy nie miał okazji spełnić swojej ewentualnej funkcji, ponieważ zginął razem z nim w tym samym czasie. To Charles pokazywał wszystko Luxterowi, co było mało respektowane przez sabaty czy ogólnie szeroko pojmowaną arystokrację. Znali swoje najmroczniejsze sekrety, wymieniali się butelkami pełnymi alkoholu i przede wszystkim nie znali umiaru podczas nieobecności ojca.
  • Dominique Lefeuvre — martwa ciotka — czarodziejka czystej krwi, jaka próbowała za wszelką cenę nawrócić siostrę, pomagając Gervaisowi pod każdym możliwym względem. Jedyne, co o niej nadal Luxter pamięta, to fakt, iż przy każdej wizycie częstowała go najlepszymi słodyczami magicznymi, wciskała mu po kątach sakiewki pełne brzęczących monet na fajerwerkowe gumy balonowe oraz zawsze była dobrej myśli, dzieliła się werbalnie chyba tylko optymizmem. Uwielbiał ją.
  • Jasmine Lefeuvre — martwa kuzynka, córka Dominique — czarodziejka czystej krwi, której tak jak kochał ciocię Dominique, tak jej córki nienawidził. Za życia dziewczynka była przemądrzałą wiercipiętą, jakiej wszędzie było pełno. Poplamiła mu atramentem mnóstwo zeszytów ze drogocennymi notatkami niby przez przypadek, bazgrała kredkami po atlasach anatomicznych, sklejała strony zaschniętymi lizakami, darła papier niekiedy na nieposkładane już potem części. Dominique rozpieściła ją do granic możliwości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz